BANDO

Imię i nazwisko
BANDO
Lokalizacja
Chippendale, Syndey, AU
WWW
http://bando.me

  • Niedziela, 12 lutego 2012

    • 21:56

      Zamieniłabym strefę czasową z AU na PL i poszłabym spać jeszcze raz, gdyż obudziłam się i życie mi ciąży, a powieki wtórują.

    • 12:58

      Robótki ręczne. Cięgie, gięcie, klejenie. Lubię to.

  • Sobota, 11 lutego 2012

    • 13:59

      Zmieszani z botem - Warrior Dash Australia!

      default picture
    • 01:24

      Posiadaczką boskiego ciała, bym chciała.

    • 00:35

      To już fakt. Wybieram mieszkanie z widokiem na Sydney i przyszłość.

      default picture
    • 00:25

      [^bando] - będzie obciach, gdy dotoczę swój korpus jako ostatania, a ryzyko jest spore i realne.

    • 00:24

      Lękam się, lękam, lecz lecę.

    • 00:19

      [^bando] - i stało się, degażówką po włosach, istny gwałt, #fryzjermarek byłby zdruzgotany.

  • Piątek, 10 lutego 2012

    • 12:26

      [^bando] - brawo, brawo!

    • 12:26

      ^rafamiga dodał mi ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ż, ź.

    • 10:59

      "Uważaj żebyś się nie wkopał, ona może chcieć zostać". Uroczo.

  • Czwartek, 9 lutego 2012

    • 04:53

      Niech ktoś mi utnie włosy.

  • Środa, 8 lutego 2012

    • 13:58

      #bandoboombox z #privatepractice

    • 09:48

      A takiej jednej kastomerce to chciałam napluć w talerz, lecz nie.

    • 09:45

      Nie chce mi się być sprzedawcą kurczaków, chcę być pańcią co je kupuje, znów, teraz, zaraz.

    • 09:42

      Fiksowanie, zaagażowanie. Reakcja, akcja.

  • Poniedziałek, 6 lutego 2012

    • 06:54

      Oraz kamerę HD, ^sunflower drżyj!

    • 06:54

      Posiada także specyfikację techniczną, której nie przytoczę, gdyż mnie usypia.

    • 06:53

      Komputer jest niebieski i mieści się w torebce.

    • 06:52

      Klęska urodzaju obniża satysfakcję a konieczność wyboru redukuje przyjemność.

    • 06:48

      Nabywszy laptopa, ignoruję uczucie dysonansu pozakupowego.

    • 06:11

      W nastroju "chcę być kotem".

    • 00:06

      Rozpraszało mnie ciało. Przez noc.

  • Niedziela, 5 lutego 2012

    • 03:28

      I choć nic nie wiem, to wiem, co nastąpi do września. Z bicza strzelił.

    • 03:28

      Bez krzty zdumienia. Czas pędzi prędzej i prędzej. Już nawet nie obracam się na pięcie gdyż szkoda mi chwil.

  • Sobota, 4 lutego 2012

    • 14:07

      Północ, więc spać.

    • 14:06

      Taka abarotka to droga rzecz.

    • 14:06

      Może by robić, co robiłam, może by abarotkę.

    • 14:05

      W standardzie nie wiem co robić, jak żyć.

    • 14:05

      Lato w Sydney najzimniejsze od 65 lat, nie jestem zdziwiona, przyjdzie poczekać spokojnie na kolejne.

    • 14:04

      Nadal robię w kurczakach.

    • 14:04

      Zaliczyłam szok kulturowy wsteczny, bezcenne.

    • 14:03

      Brak mi nawyku, nie dbam o nikotynę.

    • 14:03

      Rzuciłam palenie, będzie raz czwarty w życiu.

    • 14:02

      Śniła mi się cukinia, za nic żadnej interpretacji, mierny ten net.

    • 14:02

      J&B przybywają do dziecka, dziecko cieszy.

    • 14:01

      Nepalczycy za ścianą w dużej ciąży, nie długo się urodzą.

    • 14:01

      Szwedka pochodzenia polskiego lecz wie tylko: papużkę, paputki i babuszkę.

    • 14:00

      Szwedka w pokoju chrapie.

    • 14:00

      We wrześniu Polska na ślub, w rzeczy samej nie własny.

    • 13:59

      Wyprowadzka i wprowadzka także.

    • 13:59

      Warrior Dash w planach.

    • 13:58

      Planka robię, będzie z minuta oraz pushupy.

    • 13:57

      Uszaty.

    • 13:57

      ^sunflower była lecz się zmyła, teraz oswaja dom zaniedbany.

    • 13:57

      Odkryłam, że winę mam przykrytą krzywdą. Więc się przekopuję.

    • 13:56

      Obasie = obcasie. [damnyouautocorrect.com](s)

    • 13:55

      Tańczę Salsę. Będzie sto godzin i tysiąc obrotów w obasie o wielkości trzy.

    • 13:54

      Nie dbając jednak o to, pokontynuuję.

    • 13:53

      Jakoś tak bez składu i ładu.

    • 13:52

      Maklera osobistego mam.